Szatkowali, deptali, przy tym łyknęli i zaśpiewali, a na koniec ukisili. Tak najkrócej można opowiedzieć o tym co się działo 9 września na boisku szkolnym w Drążdżewie. Jak ten czas leci... Już siódmy raz bawiliśmy się na „Święcie Kapusty”. Mieszkańcy Drążdżewa i okolic nie szczędząc czasu i energii wzięli udział w wielkich przygotowaniach, a potem we wspólnej zabawie w czasie „kiszenia kapusty u Sztychów”. Imprezę otworzył krasnosielcki Chór wykonując pieśni ludowe w opracowaniu na trzy a często i cztery głosy. Następnie rozbawił publiczność kabaret Mafioła z Ostrołęki, który błyskotliwym i bardzo inteligentnym humorem doprowadził oglądających do łez ( salwom śmiechu nie było końca).
Potem na scenie pokazał się wspaniały zespół pieśni i tańca z Malborka. Widownia oczarowana była różnorodnością strojów i uśmiechami tańczącej dzieciarni.... I wreszcie to, na co większość czekała najbardziej. Czekała, czekała, aż się doczekała (po półgodzinnym poślizgu...). Obrzęd kiszenia kapusty. Przed widownią wystąpili nasi rodzimi aktorzy, którzy w kabaretowy sposób pokazali jak to się kapustę kisi, o czym się przy tym gada i co się śpiewa. A swoją drogą to jest jakiś fenomen, że swoich ogląda się bardzo chętnie, a obcych tak jakby mniej. Po „kiszeniu” miejsca przed sceną ubyło, a szkoda, bo właśnie wtedy wystąpił zespół Sokołowiacy z barwnym widowiskiem folklorystycznym. Gdy już zaczęło się ściemniać ludzie przed sceną zaczęli tańce przy akompaniamencie Agaty Werner z zespołem, Kapeli Barty z Bartoszyc i zespołu Mamzel, który doprowadził zabawę do końca.
Jak drążdżewska tradycja każe, nie obyło się bez degustacji potraw z „kapustnych”. Dania zostały przygotowane przez gospodynie z okolicznych wiosek (bardzo wszystkim Paniom dziękujemy !!!), według sprawdzonych, „swojskich” przepisów w zaciszu swoich kuchennych laboratoriów. Zjedzono wszystko... do ostatniego listeczka kapusty. Smacznego!!! Zgodnie z planem przeprowadzono konkurs krojenia kapusty (drążdżewianki górą!!!) i zabawy dla dzieci, w których to zabawach główną rolę odgrywała kapusta. Malowano śmieszne warzywa, a nagrody sypały się ku uciesze naszych milusińskich. Nie zawiódł także i WORD z Ostrołęki, który przyjechał jak zwykle z rowerem. Strażacy dzielnie pilnowali porządku na placu szkolnym i skutecznie przeganiali chmury kłębiące się nad boiskiem. Pogoda dopisała, a pogoda to połowa sukcesu !!! Zapytacie pewnie co jest tą drugą połową??
Już mówię. Otóż tą drugą częścią składową udanej imprezy są chęci. Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Krasnosielckiej chciało napisać projekt. Urząd Marszałkowski chciał na ten projekt dać pieniądze. Wójt z Radą Gminy i Bank Spółdzielczy w Krasnosielcu chciał imprezę współfinansować. Grupa partnersk Partnerstwo na Rzecz Rozwoju Ziemi Krasnosielckiej chciała projekt zrealizować, a mieszkańcy Drążdżewa i okolic chcieli współpracować przy tej realizacji. Ot, bardzo prosty przepis na sukces. Chcesz to masz !!! Wymaga to sporo pracy, ale warto, co z pewnością potwierdzą uczestnicy drążdżewskiego widowiska.
Drążdżewiacy, szykujcie się....już nie długo znowu będziemy kisić!!!!
Tomasz Bielawski